Nadwrażliwość słuchowa na dźwięki...

Nadwrażliwość słuchowa na dźwięki...

Postprzez Kuba Pt, 16 kwietnia 2010, 09:07

Witam Wszystkich. Zarzuciłem nowy wątek o nadwrażliwości słuchowej, bo takiego tu nigdzie nie zauważyłem, a na pewno są osoby takie jak ja (przynajmniej tak mi sie wydaje), które chciałyby bardziej skupić swoje pytania i dyskusję na nadwrażliwości, a nie na szumach. Jestem osobą, którą bardzo nęka nadwrażliwość od 19-tego roku życia (4lata), natomiast szumy nie stanowią dla mnie praktycznie żadnego problemu (tfu tfu... nie prowokuje losu :P ), ale nie mogę powiedzieć, że mnie nie dotyczą, bo takowe czasami zauważam. Gdy uszy bolą mnie bardziej niż zwykle to i szumowidła są głośniejsze, ale na co dzień szumu praktycznie nie zauważam. Do tego co pare dni przez chwilkę coś mi pisknie w uchu i to tyle jeśli chodzi o moje szumy.

Chciałbym się dowiedzieć czy ten lek na szumy, który ma niebawem się pojawić będzie miał działanie lecznicze także na nadwrażliwość, czy tylko na same szumy??? Wie ktoś??????????? Zapytalbym lekarza, ale wizyte w IFPS mam dopiero 1 wrzesnia. :shock:

Nie wiem też czy warto mi sie wybrac na tą czerwcową konferencję w kajetanch skoro szumy mnie nie interesują tylko nadwrażliwość. Zawsze mowa jest o szumach, a nadwrażliwość traktowana jest jako dodatek do szumów, a w moim przypdaku jest odwrotnie.
Kuba
 
Posty: 4
Dołączył(a): Śr, 14 kwietnia 2010, 07:35

Re: Nadwrażliwość słuchowa na dźwięki...

Postprzez Waldek Pt, 16 kwietnia 2010, 11:34

Witaj
Faktycznie o nadwrażliwości dżwiękowej tu na forum mówi się niewie. Myślę, że jest to zwiazane z ilością osób których "dopadła". Jak sam napisałeś masz wizytę w Instytucie (Klinice Szumów Usznych) mimo , że cierpisz na nadwrażliwość. Czerwcowa konferencja dotyczy osób z szeroko pojętym "szumem usznym" w tym osób z nadwrażliwością. Na pewno zapoznałeś się z programem i twierdzę, że każda z prelekcji może Cię zainteresować. Chyba najbardziej metoda TRT gdyż prawdopodobnie (nie chcę i nie mogę zastępować lekarzy) czeka Cię noszenie generatorów szerokopasmowych. Proponuję Ci zapoznać się z artykułem dr Bartnik "Nadwrażliwość słuchowa" na naszej stronie internetowej w dziale "zdaniem lekarza" - artykuły. Ponieważ będziesz dopiero miał pierwszą wizytę to w części - ciekawe rozmowy dowiesz się jakie są "pierwsze kroki" pacjenta w Instytucie.
Nie licz za bardzo na testowane leki są dopiero w fazie badań klinicznych a osoby zakwalifikowane do badań były wybrane z grupy u których szumy pojawiły się w okresie do 12 miesięcy wstecz.
W drugiej części konferencji jest czas przeznaczony na pytania a to dobry moment bo w konferencji bierze udział cały zespół lekarzy i psychologów Kliniki Szumów Usznych.
Waldek
 
Posty: 182
Zdjęcia: 53
Dołączył(a): Cz, 26 marca 2009, 11:56

Re: Nadwrażliwość słuchowa na dźwięki...

Postprzez Kuba Pt, 16 kwietnia 2010, 16:43

To nie będzie moja pierwsza wizyta, bylem juz pare razy, a generatory nosze juz od pona roku. Ciężko mi ocenić ich skuteczność, bo warunkiem poprawy jest głównie unikanie głośnych miejsc, a to nie zawsze się udaje i stan ulega pogorszeniu. tak wiem, nie robie sobie wielkich nadzieji co do tego leku, ale i tak na pewno będę go łykał :) Dzięki za odpowiedź.
Zachęcam innych nadwrażliwców do uczestniczenia w forum. Chętnie z kimś pogadam kto ma taki sam problem i myślę, że mogę podpowiedzieć pare szczegółów nawet bardzo drobnych które mogą źle wpływać na nasze nadwrażliwe uszyska. Troche juz siedze w tym temacie...
Kuba
 
Posty: 4
Dołączył(a): Śr, 14 kwietnia 2010, 07:35

Re: Nadwrażliwość słuchowa na dźwięki...

Postprzez Slawek Pn, 31 maja 2010, 18:38

fajnie ze jest taki watek oby się rozwijał.

Na razie stwierdzam sam, że mam nadwrażliwość, albo że dźwięki bardzo mnie stresują. Mieszkam przy bardzo hałaśliwej ulicy (przekroczenia norm o 15 db) i zastanawiałem się dlaczego ciągle jestem rozdrażniony i nie wyspany i padło na hałas z ulicy. Słyszałem wszelakie dźwięku ze ściany, których nie słyszeli inni domownicy, już myślałem że mam jakieś omamy, na szczęście okazało się, że rynna kładzie się na budynek i tą drogą dźwięki przedostają się do mieszkania. Tak zacząłem interesować się tematem wpływu hałasu na organizm człowieka i wychodzą całkiem ciekawe rzeczy. Na stronach KOWEZiU można pobrać podstawę programową technik ochrony środowiska i bodajże na 4 stronie dla ucznia można doczytać "Ludzie wrażliwi na hałas charakteryzują się większym krytycyzmem, większą reaktywnością, cechuje ich negatywna uczuciowość, skłonność do gorszego nastroju" się zgadzało ze mną i wprost zafascynowało mnie do dalszych badan nad sobą i tym tropem doszedłem do RTT (regulacyjna teoria temperametu J Strelau). W życiu bym na to nie wpadł, gdyby mi nie zaczęły przeszkadzać głosy "ze ściany" :)

Ja chętnie przyjmę wszelkie porady. Na razie stosuję zwykłe zatyczki (takie spirale na dzień a na noc z gąbki) i momentalnie poziom stresu spadł. Jestem o wiele spokojniejszy. Niestety w tych zatyczkach syszę pisk, ale wolę go niż poddenerwowanie, niewyspanie i zmęczenie.Zainteresował mnie też art. dr. Bartnik i sprawdziłem czy może coś z dietą nie tak i okazało się, że bardzo pomaga magnez + b6. Z tryptofanem i 5-HTP nie próbowałem jeszcze. Zobacze, może to brak magnezu spowodował stres, który się tak objawił i po poprawieniu diety. Będę się rozglądał za jakimś budzikiem wibracyjnym.

Chętnie posłucham innych porad. Interesuje mnie czy są jacyś lekarze w Poznaniu (bo na razie chodzę po protetykach słuchu i wzbudzam tylko "zainteresowanie"). Jest problem, że lekarze się za wąsko wyspecjalizowali i jak na badaniach wyszło, że słuch mam w normie to nie wiadomo co ze mną począć. Nie wiem czy są aparaty/ochronniki wkładane jak zatyczki wycinające tło a nie blokujące bardzo mowy? Zatyczki są ok w pomieszczeniach z otwartym oknem, ale na samej ulicy nie zwiększam odpowiednio poziomu głosu i rozmówca mnie nie słyszy. Wszelkie inne porady, linki, namiary, fora (mogą być po angielsku) są mile widziane.
Slawek
 
Posty: 2
Dołączył(a): Pn, 31 maja 2010, 18:11

Re: Nadwrażliwość słuchowa na dźwięki...

Postprzez Kuba Śr, 23 czerwca 2010, 23:41

Witaj Sławek. Nie jestem lekarzem, ale według mnie z tego co wiem to (a wiem juz chyba wszystko o nadwrażliwości) nie masz raczej nadwrażliwości usznej/słuchowej. To coś innego, nie wiem, może poprostu lubisz cisze i spokój, a warunki w ktorych mieszkasz są zupełnie odwrotne i jesteś już na tym punkcie przewrażliwiony i rozdrażniony przez to. Taka jest moja diagnoza ;)

Owszem ja jako osoba z nadwrażliwością słuchową mam dosyć często złe nastroje, złe dni itd, ale nie dlatego, że mnie denerwują czy męczą rożne dźwięki i hałas (np. Mikser kuchenny, nie głośno włączony telewizor) tylko powodują ból w uszach. Przez to nie mogę normalnie funcjonować w wielu zwykłych sytuacjach bo warunki są wrogie dla moich schorowanych uszu. Na imprezie ostatni raz to ja byłem 3lata temu, a mam 23 lata i wez tu mniej dobry nastroj, jak wszyscy ida na impre albo do pubu, a ja nawrotka na chate. Nawet do kina strach iść. Do obcego samochodu gdzie może grać radio też nie wsiąde. Do tego ludzie tak naprawde nie potrafia pojąć mojego problemu. Stąd moje złe nastroje i stres. Chociaż nastawienie mam dosyć dobre i ogolnie jestem pozytywna osoba to i tak nie da sie żyć bez codzienniego wkur... denerwowania.

Jeśli nie masz bólu w uszach gdy np. słuchasz głośno muzyki to nie masz nadwrażliwości usznej na dźwięki. Owszem mojego kumpla DJ'a też czasem ucho poboli troche jak przesadza.
Kuba
 
Posty: 4
Dołączył(a): Śr, 14 kwietnia 2010, 07:35

Re: Nadwrażliwość słuchowa na dźwięki...

Postprzez Slawek Pn, 2 sierpnia 2010, 20:31

Ja myślę, jednak że mam bo gdy ostatni oglądałem tv pytano mi się czy oglądam bez dźwięku, a ja chciałem ściszać. Dzwonki, brzdęki, płynąca woda wkurzają mnie - myślę, ze mieszanie przy głośnej ulicy spowodowało jakieś zaburzenie, ale nie będziemy się tu licytować:) Słyszę lepiej, wkurza mnie to i bez zatyczek, nie daję rady, zaczynam unikać spotkań w pubach- to wiem na pewno. Idę do lekarza, ale nie wiem, czy można dostać na to jakiś papier.
Polecam wszystkim http://www.hyperacusis.net/hyperacusis/home/default.asp i życzę powodzenia w walce z przywróceniem odpowiedniej tolerancji:)!
Slawek
 
Posty: 2
Dołączył(a): Pn, 31 maja 2010, 18:11

Re: Nadwrażliwość słuchowa na dźwięki...

Postprzez Lioness73 Śr, 1 września 2010, 10:43

Witam,
Zastanawiam się nad tym czy nie cierpię na nadwrażliwość dźwiękową, bowiem od niepamiętnych czasów unikałam głośnej muzyki ( dyskoteka, wesela ) drążni mnie i wyzwala ból w uszach dźwięk hamującego pociągu, pisk opon, jadąca na sygnale karetka, a nawet gwizdek na gotującym się czajniku z wodą. Dźwięki domowe jak jak np upuszczona łyżeczka na terakotę czy smażące się mięso na patelni mnie drażnią. Czuję się jak wariatka, bo dźwięki te wyzwalają u mnie agresję ( np chce wyrzucić patelnię za okno), a nierzadko ogarnia mnie furia jak ktoś włączy wiertarkę lub pilarkę- to już dla mnie grób.
Musze coś z tym zrobić , a że mieszkam w Warszawie- nie powinnam mieć kłopotu dostać się do specjalisty , tyle że przyjdzie mi poczekać i tyle.
Czy Ty Czytelniku / Czytelniczko czytając to zgadzasz się ze mną iż to nadwrażliwość- a może masz to samo?
Do kogo mam się najpierw zwrócić by ten problem rozwiązać - pomóc sobie?
Lioness73
 
Posty: 1
Dołączył(a): Śr, 1 września 2010, 10:37

Re: Nadwrażliwość słuchowa na dźwięki...

Postprzez Paszcza Wt, 21 września 2010, 17:42

Otóż to miałem kiedyś ,,nadwrażliwość słuchową", i od huku, wystrzałów, nadmiaru hałasu i był to początek choroby, która trochę wkurzająca, ale mnie jakoś minęło, a przypomniało mi się w dość szczególny sposób. Przeszło jakoś samo i mi się chyba przydała wówczas analiza lekarska z czym mam do czynienia i można to wyleczyć, nawet bez użycia leków, pomimo że jak mnie się to zdarzyło, to kontuzja uszu była dość mało znana, ale teraz wachlarz jest dość duży i wystarczy poczytać zastosować odpowiednią terapie i słyszycie nietoperza lub inne dźwięki i nawet jest to dość przyjemne :D A jak macie zbyt wyśmienity słuch, to wiadomo jak przytłumić :D
Życząc zdrowia wrzućcie sobie linki i najpierw poczytajcie z czym to jest związane, a potem wybierzcie się do lekarza, aby skorygować i zdiagnozować, najlepiej u laryngologa i trzeba koniecznie robić zapadnie na uszy, gdy dźwięki są zbyt okrutne:)

lynk
http://www.scribd.com/doc/11193213/nadw ... zumy-uszne

http://www.csim.pl/szumyuszne3.php
Paszcza
 
Posty: 1
Dołączył(a): Wt, 21 września 2010, 16:59


Powrót do Moje leczenie

Obecni na stronie

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron