Najaktywniejsi klubowicze

Nazwa użytkownika Posty
Waldek 169
Dorota 129
szczescie_100 57
Monika 51
Wera 44

Polecane strony


ROZMOWA Z DR MONIKĄ LEWANDOWSKĄ

Czy możemy spodziewać się nowej terapii szumów usznych?
O rozmowę poprosiłem Panią dr Monikę Lewandowską, kierownika nowego projektu naukowo-badawczego.

Waldek Gawryś : W czasie konferencji dla osób z szumem usznym wygłosiła Pani wykład na temat zastosowania funkcjonalnego rezonansu magnetycznego w diagnostyce i terapii szumów usznych, który bardzo zainteresował słuchaczy. Proszę powiedzieć skąd wziął się pomysł na taki temat?

Dr Monika Lewandowska : W Naukowym Centrum Obrazowania Biomedycznego (NCOB) w Światowym Centrum Słuchu w Kajetanach prowadzimy przede wszystkim badania dotyczące mózgowych mechanizmów warunkujących różne procesy i zjawiska słuchowe, w tym uwagę i pamięć słuchową. Obecnie realizowany jest m.in. projekt naukowy, którego celem jest ocena skuteczności terapii uwagi słuchowej metodą profesora Henryka Skarżyńskiego u dzieci z ośrodkowymi zaburzeniami słuchu i dysleksją rozwojową. W badaniach stosujemy nowatorską technikę pozwalającą równocześnie rejestrować sygnał elektroencefalograficzny (EEG) i funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI). Dzięki połączeniu obu tych technik uzyskujemy nie tylko precyzyjną (z dokładnością do kilku mm) lokalizację przestrzenną badanych procesów mózgowych, ale możemy również prześledzić ich dynamikę czasową.
Od ubiegłego roku w NCOB zajmujemy się również tematyką szumów usznych. Jestem kierownikiem projektu naukowo-badawczego, finansowanego ze środków Narodowego Centrum Nauki, którego celem jest opracowanie nowej terapii szumów usznych w oparciu o metodę neurofeedbacku, która, najogólniej mówiąc, polega na uczeniu uczestnika terapii samoregulacji organizmu pod wpływem dostarczanych mu informacji o jego stanie.
Czynnościowy rezonans magnetyczny oraz EEG pozwolą sprawdzić, czy terapia ta powoduje zmiany w aktywności mózgu, które współwystępują z oczekiwanym złagodzeniem wrażenia szumów w uszach.


W.G. Proszę nam opowiedzieć w jaki sposób trafiła Pani do pracy w Instytucie i dlaczego zajmuje się Pani tak trudnym zagadnieniem jakim jest diagnostyka i terapia szumów usznych?

M.L. Zanim rozpoczęłam pracę w Instytucie Fizjologii i Patologii Słuchu byłam słuchaczką studium doktoranckiego przy Instytucie Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego Polskiej Akademii Nauk. W projekcie naukowym realizowanym w ramach pracy doktorskiej stosowałam metody fMRI i EEG do oceny zmian plastycznych mózgu wywołanych specyficznym treningiem słuchowym. Przedmiotem moich zainteresowań naukowych są wszelkie zjawiska słuchowe, których przyczyny i mechanizmy powstawania nie zostały do końca poznane. Do takich zjawisk z pewnością należą szumy uszne. W Instytucie mam możliwość pracy w wyjątkowym zespole badawczym tworzonym przez specjalistów z różnych dziedzin: inżynierów, lekarzy, psychologów, techników medycznych. Wspólnie staramy się odpowiedzieć na pytanie jak działa ludzki mózg, jak zmienia się jego aktywność pod wpływem różnych oddziaływań terapeutycznych.

W.G. Wracając do naszego tematu rozmowy prosiłbym w możliwie najbardziej przystępny sposób opisać cel badania, którym się Pani zajmuje.

M.L. Najogólniej mówiąc celem projektu jest poznanie pracy mózgu osób odczuwających szumy uszne. Nowoczesne metody neuroobrazowania, takie jak fMRI, stwarzają możliwość poznania tych regionów oraz ich aktywności w odpowiedzi na zastosowane bodźce, na przykład, słuchowe. Funkcjonalny rezonans magnetyczny wykrywa zmiany w ilości utlenionej krwi (hemoglobiny) w mózgu. Kiedy mózg pracuje, jego komórki nerwowe potrzebują większej ilości tlenu i glukozy. Dlatego też jeśli osoba badana, przykładowo, słucha bodźców dźwiękowych podczas badania rezonansem, regiony w mózgu odpowiedzialne za wykonanie tego zadania są pobudzone, o czym wnioskujemy na podstawie wzrostu przepływu krwi dostarczającej tlen do tych obszarów. Te, bogate w tlen regony w mózgu są źródłem sygnału fMRI, którego rejestracja i późniejsza obróbka, pozwala wykreślić swoiste mapy aktywności mózgu.

W.G. Możemy dowiedzieć się paru ciekawostek o urządzeniu, dzięki któremu można "zaglądać" do wnętrza głowy.

M.L. Podczas badania funkcjonalnym rezonansem magnetycznym co kilka sekund zbieramy od kilkunastu do kilkudziesięciu obrazów mózgu na różnych płaszczyznach. Uzyskane w ten sposób przekroje można wykorzystać do rekonstrukcji mózgu osoby badanej w płaszczyźnie 3D. Ponadto dzięki dostępności nowoczesnych programów do analizy danych istnieje możliwość bardzo precyzyjnej wizualizacji pobudzonego obszaru mózgu. Wiadomo, że powierzchnia kory mózgu jest pofałdowana. Stosując standardowe techniki obróbki obrazów fMRI nie jesteśmy w stanie dokładnie określić, czy obserwowane pobudzenie powstaje w wypukłych częściach kory (tzw. zakrętach), czy w okalających je zagłębieniach (bruzdach). W sytuacji gdy chcielibyśmy wiedzieć dokładnie, które części kory mózgu są aktywne, możemy "nadmuchać" trójwymiarowy model mózgu tak aby powierzchnia kory została rozprostowana. W ten sposób widzimy nie tylko aktywność wypukłych zakrętów kory mózgu, ale również otaczających je bruzd.

W.G. Proszę opisać jak przebiega badanie, czy jest niebezpieczne i jakie są przeciwwskazania dla uczestników?

M.L. Przed wejściem do pomieszczenia ze skanerem rezonansu osoba badana jest proszona o pozostawienie wszelkich metalowych przedmiotów oraz urządzeń elektronicznych na zewnątrz. Skaner rezonansu to, w dużym uproszczeniu, wielki magnes, który wytwarza bardzo silne pole magnetyczne mogące uszkodzić elektroniczne urządzenia lub przyciągnąć metalowe przedmioty. W niektórych ośrodkach przed badaniem w skanerze, można być nawet poddanym skanowaniu wykrywaczem metalu. Panie proszone są o niestosowanie silnego makijażu ponieważ substancje zawarte w kosmetykach mogą powodować artefakty i obniżać jakość badania. Następnie osoba badana wprowadzana jest do pomieszczenia z aparatem i układana na specjalnym łóżku. Po ułożeniu umieszcza się głowę osoby badanej w specjalnej cewce pozwalającej na dokładniejszy odbiór sygnału pochodzącego z mózgu. Podczas wykonywania badania pacjent leży w środku tunelu skanera MRI. Wewnątrz skanera jest jasno, a dla podniesienia komfortu badania zainstalowana jest klimatyzacja. Ponadto do cewki mogą zostać przymocowane specjalne gogle umożliwiające osobie badanej, na przykład, oglądanie filmu podczas badania.
Badanie rezonansem magnetycznym jest bezbolesne i całkowicie bezpieczne. Ze względu na ograniczoną przestrzeń wewnątrz skanera przeciwwskazaniem do uczestnictwa w badaniu jest klaustrofobia. W badaniu, z oczywistych względów, nie mogą również brać udziału osoby, które mają jakiś metalowy obiekt w ciele i nie mogą go usunąć na czas badania, np. rozrusznik serca czy implant słuchowy.
Znajdująca się wewnątrz magnesu osoba badana cały czas ma kontakt z przeprowadzającym badanie (poprzez mikrofon i włącznik przywołania technika). Każda sekwencja MRI trwa od 3 do 10 minut (podczas badania takich sekwencji jest kilka). W tym czasie osoba badana słyszy różne dźwięki przypominające pukanie, wirującą pralkę czy też metaliczny dźwięk podobny do wiercenia w metalu. Ten hałas trwa kilka do kilkunastu minut, potem zanika, by po pewnym czasie pojawić się ponownie. Jest związany z prawidłowym działaniem urządzenia i nie powinien wywoływać lęku. Na czas badania pacjent ma zakładane słuchawki tłumiące hałas. Podczas badania wykonywane są zdjęcia mózgu o wysokiej rozdzielczości przestrzennej (ok. 3 mm). Dlatego ważne jest, żeby podczas badania leżeć nieruchomo gdyż nawet nieznaczne ruchy głowy znacząco obniżają jakość uzyskiwanych obrazów. W zależności od typu badania, całkowita procedura może trwać od 20 do 60 minut.

W.G. Co może zyskać pacjent z szumem usznym lub nadwrażliwością dźwiękową dzięki badaniu fMRI?

M.L. Dzięki badaniu funkcjonalnym rezonansem magnetycznym można na przykład dowiedzieć się w jaki sposób mózg odbiera dźwięki i je "słyszy". Dziś, właśnie dzięki zastosowaniu nowoczesnych metod neuroobrazowania mózgu takich jak fMRI, już wiemy, że uszkodzenie układu słuchowego nie jest wystarczające, aby powstało wrażenie szumu w uszach. Konieczne jest zaangażowanie pewnych obszarów mózgu. Techniki neuroobrazowania stwarzają nam możliwość poznania mózgowych mechanizmu(ów) leżących u podłoża szumów usznych, a tym samym zwiększają naszą wiedzę o naturze tego zjawiska. Dzięki temu możemy próbować doskonalić istniejące metody terapii oraz poszukiwać nowych, skuteczniejszych form leczenia.

W.G. Kiedy możemy spodziewać się zakończenia badań, a może dzięki nim będzie opracowana "nowatorska" terapia?

M.L. Zakończenie badań planowane jest na 2015 rok. Mam nadzieję, że do tego czasu uda się nam opracować program terapii szumów usznych w oparciu o technikę biofeedbacku.

W.G. Czego mogą życzyć Pani i zespołowi nasi czytelnicy?

M.L. Zdrowia, wytrwałości w dążeniu do celu i powodzenia.

W.G. Szczerze Pani tego życzymy.

Zaloguj

Nazwa użytkownika:


Hasło:


zapamiętaj mnie
ukryj


Obecni na stronie

Ogółem:2

Zarejstrowanych:0
Ukrytych:0
Gości:2

Najwięcej użytkowników online (48) było So, 27 października 2018, 13:48

Zarejestrowani użytkownicy: Brak zalogowanych użytkowników

Legenda :: Administratorzy, Moderatorzy globalni, Klubowicze


Kalendarz

<< Styczeń 2019 >>
N Pn Wt Śr Cz Pt So
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31

Nikt nie ma dziś urodzin