Najaktywniejsi klubowicze

Nazwa użytkownika Posty
Waldek 181
Dorota 129
szczescie_100 57
Monika 51
Wera 44

Polecane strony


Trochę historii

Czyli jak to się zaczęło

      Powstał Klub Tinnitus, ma swoją stronę internetową, funkcjonuje forum.
To wszystko jest wynikiem kilkuletnich starań grupy pacjentów z szumem usznym o wzajemne zorganizowanie się pod patronatem Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu.

      Na początku każdy z nas trafił do Instytutu jako pacjent. Droga ta nie była usłana różami. Zanim trafiliśmy w ręce specjalistów z Kliniki Szumów Usznych często bezskutecznie podejmowaliśmy leczenie u innych lekarzy, bioenergoterapeutów, szukaliśmy swojej szansy stosując medycynę naturalną. Często myśleliśmy o "odkręceniu" sobie głowy, obcięciu uszu i coraz bardziej pogrążaliśmy się w depresji tracąc powoli nadzieję. Zmagając się z szumami, ciągle szukając pomocy ujrzeliśmy światełko nadziei już podczas pierwszych wizyt w Warszawie i Kajetanach. Tu po raz pierwszy znaleźliśmy zrozumienie dla naszego problemu i otrzymaliśmy fachową pomoc.

      Szczere rozmowy z lekarzami, niespotykana życzliwość dla pacjenta i wizja realnej pomocy to było dla nas nowe zaskakujące doświadczenie w leczeniu naszej dolegliwości. Wizyta u lekarza otolaryngologa z dużym doświadczeniem, szczegółowe specjalistyczne badania, trafna dobrze postawiona diagnoza i dokładne wyjaśnienie zasad leczenia to więcej niż mogliśmy się spodziewać, to wiele, wiele więcej niż oferowano nam do tej pory. I zupełna nowość której żaden ośrodek zdrowia nam do tej pory nie zaproponował: spotkania i rozmowy z psychologami.

      W procesie leczenia zostaliśmy zakwalifikowani na turnusy rehabilitacyjne, najpierw w Krynicy a następnie w Ośrodku w Łebie. To właśnie podczas pobytu na turnusach zrozumieliśmy jak ważne jest wzajemne wsparcie i jak bardzo nieoceniona jest pomoc psychologa. Uczestnictwo w turnusie rehabilitacyjnym pozwalało nam czerpać energię na kolejne długie miesiące oczekiwania na następny wyjazd. Po trzecim usłyszeliśmy, że to już koniec, że był to ostatni pobyt w Łebie. Oczywiście nie mogliśmy się z tym pogodzić, przecież nasze leczenie, terapia, rehabilitacja to proces długotrwały. Nie można przerywać bardzo dobrze rokującej terapii w pół drogi. Nagła utrata tego, co jest dla nas najlepsze była bardzo dla nas bolesna.


Lekki luz na ostatnim turnusie w Łebie

      Usiedliśmy sporą grupą w towarzystwie p. doktor Lucyny Karpiesz i p.psycholog Eweliny Latkowskiej i szukaliśmy optymalnego rozwiązania problemu. Padało wiele propozycji m.in. Fundacja, Stowarzyszenie, powstał nawet projekt statutu, wysłaliśmy go panu profesorowi Henrykowi Skarżyńskiemu. Również w liście złożonym na ręce Pana Profesora jako dyrektora Instytutu, przedstawiliśmy swoje niepodważalne argumenty. Swoje stanowisko publikowaliśmy w artykułach zamieszczanych w dwumiesięczniku "Słyszę...". Nie daliśmy o sobie zapomnieć a w swych dążeniach byliśmy nieugięci. Czyniliśmy wiele prób, aby móc dalej korzystać z wzajemnej pomocy i tak bardzo potrzebnego wsparcia psychologa. Krótka wizyta w gabinecie, choć bardzo potrzebna, nie zastąpi grupy sprawdzonych przyjaciół i dobrze przeprowadzonego wsparcia psychologicznego. Z podobnej formy terapii z udziałem psychologów korzysta w sposób ciągły wiele grup chorych z innymi np. Amazonki, Diabetycy i wiele innych.

      W oczekiwaniu na przyjęcie stanowiska ze strony Instytutu postanowiliśmy nie oddalać się od siebie i robiliśmy wszystko by spotykać się jak najczęściej.
Terminy naszych wizyt w Klinice ustalaliśmy na ten sam dzień. Zjeżdżaliśmy się wtedy do Warszawy z różnych stron na dwa, trzy dni. Ten krótki czas wspólnego pobytu, wizyty u lekarzy prowadzących, spotkania z psychologami "doładowują nam akumulatorki". O potrzebie wspólnie spędzanego czasu niech zaświadczy fakt o zorganizowaniu cyklicznych spotkań na "prywatnych" turnusach. Spotykaliśmy się w Krakowie, Ochotnicy, Krynicy, Gdańsku.

Tak wygladały pierwsze spotkania Klubowiczów
 

Zimowy spacer w górach to mocny trening dla uszu


Nasza p. Tereska dzięki której dochodzą
do skutku spotkania w Warszawie


Próba wsłuchania się w szumy w Wieliczce


Spacer w Jurze Częstochowskiej


Szczawnica wsłuchujemy się w szum Dunajca
      "Cel uświęca środki" to polskie przysłowie sprawdziło się w naszym przypadku. Udało się, dopięliśmy swego dzięki zaangażowaniu wielu osób i przy wsparciu kierownika Kliniki Szumów Usznych dr Grażyny Bartnik a także prezesa Stowarzyszenia "Człowiek-Człowiekowi" dr Witolda Cieśli powstał Klub Tinnitus. Mamy nadzieję, że mimo trudnych początków będziemy coraz bardziej liczną i dobrze działającą organizacją na rzecz pacjentów z szumami usznymi.
W imieniu grupy inicjatywnej
Dorota Miazga

Zaloguj

Nazwa użytkownika:


Hasło:


zapamiętaj mnie
ukryj


Obecni na stronie

Ogółem:1

Zarejstrowanych:0
Ukrytych:0
Gości:1

Najwięcej użytkowników online (54) było Cz, 16 stycznia 2020, 23:16

Zarejestrowani użytkownicy: Brak zalogowanych użytkowników

Legenda :: Administratorzy, Moderatorzy globalni, Klubowicze


Kalendarz

<< Styczeń 2020 >>
N Pn Wt Śr Cz Pt So
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31

Nikt nie ma dziś urodzin

cron